sobota, 14 stycznia 2012

rozdział 6

Rano obudziłam się z bólem głowy. Jasne i rażące promienie słońca przebijały się przez zasłony. Zrobiło mi się zimno pewnie temu że szanowny Maks zabrał mi koc. Minęło trochę czasu zanim wszyscy się obudzili zdążyłam zrobić śniadanie i posiedzieć w kuchni myśląc o tym jak ja to wszystko ogarnę.
-Hejaa.-Z rozmyśleń wyciągnął mnie Maks.
-Cześć...-Powiedziałam i podałam mu kawę.
-Dzięki. Przemyślałaś co będzie z tą twoją japońską subkulturą?-Powiedział a ja lekko starłam mu piankę z kawy pozostałą na jego ustach.
-Tak i jeszcze nie jestem pewna chociaż to kiedyś było całe moje życie.
-Romantyczne...-Powiedział cicho Maks.
-Ale co?...- Przelękłam się.
-Twój zapach.-Nie patrząc na mnie uśmiechnął się. Bał się, bał się spojrzeć wiedziałam to.
-M-Maks co ty masz na myś....
-Hejka!-Przerwała mi Milena z Michałem po nich weszła Dominika i przeprosiła mnie.


Zjedliśmy wcześniej przygotowane śniadanie i poszliśmy na spacer co wydawało się dość dziwnym wymysłem. W parku spotkaliśmy Mateusza... Dominika podbiegła do niego i chciała go pocałować. Ale on odepchnął ją. To dziwne ale wydawało mi się że nic do niego nie czuję. A wręcz przeciwnie wydawało mi się że czuję coś do chłopca idącego koło Mileny, Maksa...
-Ej słuchasz mnie?- Powiedział wkurzony Michał.
-Przepraszam zamyśliłam się.
-Nic nie szkodzi.- Powiedział i uśmiechnął się.
-Co powiecie na gofry?-Powiedział Maks.

...

Wszyscy oczywiście się zgodzili. Po wyjściu z cukierni , w której podawali najlepsze gofry w mieście, Maks odciągnął mnie na stronę.
-Iga co jest?...
-No bo wiesz... -Nie byłam pewna czy mam to powiedzieć znałam go od dawna i nie chciałam niszczyć tej przyjaźni.
-Co się stało kochana? Wiesz że jestem twoim przyjacielem i możesz mi powiedzieć wszystko...
-No bo ja już nie kocham Mateusza... To nie była miłość... Ja kocham kogoś innego...-Powiedziałam przez łzy i przytuliłam się do Maksa.
-K-kogo?...
-A czy to ważne?
-Tak...
-Więc się domyśl...
-Już wiem ale chcę to usłyszeć z twoich ust.-Nic nie powiedziałam staliśmy chwilę w ciszy.
-A więc?
-K-kocham cię... Maks -Powiedziałam i rozpłakałam się.
-Cii... Nie płacz, nie wolno płakać z miłości.-Powiedział i dał mi buziaka w czoło.



Dedykacja dla: Shion :*

Pisane przy: Happysad-lęki i fobie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz