niedziela, 19 lutego 2012

rozdział 8

Leniwe promienie słońca powoli opadały na jej usta. Kosmyki włosów oplotły jej twarz. Emilka zawsze była zamkniętą w sobie dziewczynką z dziwną przeszłością. Unika obcych ludzi. Boi się ich. Może to dziwne ale chciałaby zaznać miłości i może to jej się prawie udało a stało się to gdy poznała Maćka. Wtedy przyszła gdy do Igi miały zaledwie po 12 lat. Chłopak wiedząc że Emilka boi się starszych chłopców, przejechał jej palcem po plecach. Niby dla żartów ale dziewczyna drgnęła i zarumieniła się. Wtedy oto i zakochała się w Maćku . Od razu powiadomiła Igę a ta ją przytuliła i powiedziała pamiętne "to miło".

-Emilka wstawaj.-Z kuchni dobiegał głos Kingi, opiekunki prawnej Emilki.
Spojrzałam na zegarek było już grubo po 7.00 .
-Kinga?!
-Tak skarbie?-Powiedziała w wyczuwalną troską w głosie.
-Nie masz dziś do pracy?-Powiedziałam o wiele ciszej gdyż dostrzegłam opiekunkę stojącą w drzwiach.
-Wiesz słońce... Długo myślałam o tej pracy i postanowiłam jednak poświęcić się opieką tego domu.-Dom owszem był wielki i ciężko było się nim zająć. Na podwórze wchodziło się przez niedawno odmalowaną , białą i drewnianą bramkę. Dalej szło się po dróżce wysypanej kamyczkami. Do o koła rosło pełno drzew,krzewów i kwiatów . Gdzieś w głębi ogrodu był staw ale nigdy tam nie byłam. Ponoć Kinga jako mała dziewczynka często tam chodziła i śpiewała, śpiewała o strumieniu krwi ciągnącym się w dal przez cały ten okrutny świat, śpiewała o złych ludziach którzy zabijają tych dobrych. Kinga była dziwna sama w sobie ale jej śpiew był cudowny . Pamiętam kiedy jeszcze płakałam w domu kiedy jeszcze żył mój ojciec. Kinga w środku nocy przychodziła by zabrać mnie do siebie. A tam śpiewała mi piosenkę o zagubionym kotku którego nikt już nie kocha.

Wstałam na wielkim stole stało idealnie przyrządzone śniadanie. Moja ulubiona owocowa herbata i pyszne chrupkie tosty z jajecznicą doprawianą przyprawami z całego świata. Nie za to kochałam Kingę. Kinga była dla mnie matką ja swojej nie znałam osobiście i to było własnie przykre. Ale w tym momencie wolałam skupić się na śniadaniu i nowej szkole... Tak zmieniłam szkołę teraz będę chodzić do tej samej co Iga i bardzo się z tego powodu cieszę.