Milena powoli osunęła się na ziemię płacząc...
-Milena..
-Przestań! Przestań chrzanić już nic nie będzie dobrze, wszystko się spieprzyło rozumiesz?!-Powiedziała patrząc w betonową płytę.
-J-ja przepraszam...-Przysunęłam się do niej i pomogłam jej wstać.
Razem podążałyśmy w stronę domu co raz widząc kolejne drzewa.
Milena mówiła jakie jej życie jest złe a ja wszystkiego z cierpliwością słuchałam.
Gdy doszłyśmy do domu z ust Mileny usłyszałam piękne słowa.
-Ale to już nie ważne... Postaram się żyć dalej, lepiej niż dotychczas. Nie zmarnuję ani jednej sekundy.-Otarła łzy i uśmiechnęła się.
-Milena jesteś kochana.- Przytuliłam ją lekko a ta zachichotała.
-Dziękuję. Ale wejdźmy do środka zimno mi...
-Dobrze...
Gdy weszłyśmy zastałyśmy chłopaków w kuchni kłócących się z Dominiką. Gdy dowiedziałam się że chodzi o to że Milena i Michał mają u nas zamieszkać zamarłam. Walnęłam siostrę w policzek ta jęknęła tylko cicho. Jak można być tak bezdusznym. Wyszła z kuchni wiedziałam że mi nie odda nie miała takiej siły. Ale jednak oberwałam od Maksa . Dziwne koleżeńskie walnięcie ścierką po moich plecach.
-Ała! Idioto...- Wzięłam do ręki olej i wylałam mu go na głowę posypując cukrem który rozsypał się na blacie.
-Osz ty... -Wziął do ręki kakao i wsypał mi je za dekolt.
-Teraz będziesz murzynką! -Zaśmiała się Milena a ja posypałam ją wiórkami kokosowymi które stały obok pieprzu a Maks złapał za kubek gorącej wody który chciał wylać na mnie lecz przypadkowo wylał go na Milenę.
-O nie! Mojej siostry brudzić za darmo nie będziecie. -Powiedział dumnie Michał.
-Chcesz zapłatę? - Rzuciłam w Michała mąką. -Taka ci wystarczy?
Bitwa trwała jeszcze jakieś 30 min sprzątaliśmy po niej do wieczora. Następnie poszliśmy padnięci spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz