niedziela, 22 stycznia 2012

rozdział 7

-Ale Maks...-Powiedziałam cicho.
-Żadnych ale... To co się stało nie powinno się stać. -Powiedział sprzątając resztki zbitej figurki Dominiki.
-Ona i tak zauważy...
-Trudno powiemy że to nie my.
-Tjaa.... -Powiedziałam i poczułam jego wargi zbliżające się do moich, pocałował mnie lekko.

Od początku naszego związku minęły 2 tygodnie a Maks zamieszkał u mnie na stałe. Milena zaczęła pracować w pobliskiej restauracji o nazwie "Gastro". Jej szefowa Agata była z niej bardzo zadowolona ale do czasu gdy...

-Patryk?! Ale że jak to?!- Milena krzyczała prosto w twarz swojej szefowej.
-On będzie tu pracował coś nie tak? masz z tym problem skarbie?...
-Niee Agato nie mam...- Powiedziała i posłusznie poszła pozmywać.


-Pomóc ci?- Szepnął nieznajomy a raczej znajomy głos.
- Nie... -Milena poczuła na swojej szyi jego usta.
-A może jednak.
-N-nie dziękuję nie potrzebuję twojej p-pommocy.
-Mhm... -Pociągnął jednym ruchem ręki po blacie i stłukł wszystkie talerze zmyte przez Milenę.
-C-co ty robisz?!
-Raczej co ty robisz?! Stłukłaś wszystkie talerze!... Jestem zmuszony zawołać szefową.


-Milena dlaczego to zrobiłaś?...-Powiedziała Agata patrząc na najlepszą jak do tej pory pracownicę.
-Ale to nie ja to Patryk on chciał mnie... a zresztą... - Spojrzała na chłopaka zbierającego zmówienia od klientów.


Dedykacja dla: Agaty dziękuje za inspirację :*

sobota, 14 stycznia 2012

rozdział 6

Rano obudziłam się z bólem głowy. Jasne i rażące promienie słońca przebijały się przez zasłony. Zrobiło mi się zimno pewnie temu że szanowny Maks zabrał mi koc. Minęło trochę czasu zanim wszyscy się obudzili zdążyłam zrobić śniadanie i posiedzieć w kuchni myśląc o tym jak ja to wszystko ogarnę.
-Hejaa.-Z rozmyśleń wyciągnął mnie Maks.
-Cześć...-Powiedziałam i podałam mu kawę.
-Dzięki. Przemyślałaś co będzie z tą twoją japońską subkulturą?-Powiedział a ja lekko starłam mu piankę z kawy pozostałą na jego ustach.
-Tak i jeszcze nie jestem pewna chociaż to kiedyś było całe moje życie.
-Romantyczne...-Powiedział cicho Maks.
-Ale co?...- Przelękłam się.
-Twój zapach.-Nie patrząc na mnie uśmiechnął się. Bał się, bał się spojrzeć wiedziałam to.
-M-Maks co ty masz na myś....
-Hejka!-Przerwała mi Milena z Michałem po nich weszła Dominika i przeprosiła mnie.


Zjedliśmy wcześniej przygotowane śniadanie i poszliśmy na spacer co wydawało się dość dziwnym wymysłem. W parku spotkaliśmy Mateusza... Dominika podbiegła do niego i chciała go pocałować. Ale on odepchnął ją. To dziwne ale wydawało mi się że nic do niego nie czuję. A wręcz przeciwnie wydawało mi się że czuję coś do chłopca idącego koło Mileny, Maksa...
-Ej słuchasz mnie?- Powiedział wkurzony Michał.
-Przepraszam zamyśliłam się.
-Nic nie szkodzi.- Powiedział i uśmiechnął się.
-Co powiecie na gofry?-Powiedział Maks.

...

Wszyscy oczywiście się zgodzili. Po wyjściu z cukierni , w której podawali najlepsze gofry w mieście, Maks odciągnął mnie na stronę.
-Iga co jest?...
-No bo wiesz... -Nie byłam pewna czy mam to powiedzieć znałam go od dawna i nie chciałam niszczyć tej przyjaźni.
-Co się stało kochana? Wiesz że jestem twoim przyjacielem i możesz mi powiedzieć wszystko...
-No bo ja już nie kocham Mateusza... To nie była miłość... Ja kocham kogoś innego...-Powiedziałam przez łzy i przytuliłam się do Maksa.
-K-kogo?...
-A czy to ważne?
-Tak...
-Więc się domyśl...
-Już wiem ale chcę to usłyszeć z twoich ust.-Nic nie powiedziałam staliśmy chwilę w ciszy.
-A więc?
-K-kocham cię... Maks -Powiedziałam i rozpłakałam się.
-Cii... Nie płacz, nie wolno płakać z miłości.-Powiedział i dał mi buziaka w czoło.



Dedykacja dla: Shion :*

Pisane przy: Happysad-lęki i fobie

poniedziałek, 9 stycznia 2012

mam nadzieję... rozdział 5

Milena powoli osunęła się na ziemię płacząc...
-Milena..
-Przestań! Przestań chrzanić już nic nie będzie dobrze, wszystko się spieprzyło rozumiesz?!-Powiedziała patrząc w betonową płytę.
-J-ja przepraszam...-Przysunęłam się do niej i pomogłam jej wstać.

Razem podążałyśmy w stronę domu co raz widząc kolejne drzewa.
Milena mówiła jakie jej życie jest złe a ja wszystkiego z cierpliwością słuchałam.
Gdy doszłyśmy do domu z ust Mileny usłyszałam piękne słowa.

-Ale to już nie ważne... Postaram się żyć dalej, lepiej niż dotychczas. Nie zmarnuję ani jednej sekundy.-Otarła łzy i uśmiechnęła się.
-Milena jesteś kochana.- Przytuliłam ją lekko a ta zachichotała.
-Dziękuję. Ale wejdźmy do środka zimno mi...
-Dobrze...


Gdy weszłyśmy zastałyśmy chłopaków w kuchni kłócących się z Dominiką. Gdy dowiedziałam się że chodzi o to że Milena i Michał mają u nas zamieszkać zamarłam. Walnęłam siostrę w policzek ta jęknęła tylko cicho. Jak można być tak bezdusznym. Wyszła z kuchni wiedziałam że mi nie odda nie miała takiej siły. Ale jednak oberwałam od Maksa . Dziwne koleżeńskie walnięcie ścierką po moich plecach.
-Ała! Idioto...- Wzięłam do ręki olej i wylałam mu go na głowę posypując cukrem który rozsypał się na blacie.
-Osz ty... -Wziął do ręki kakao i wsypał mi je za dekolt.
-Teraz będziesz murzynką! -Zaśmiała się Milena a ja posypałam ją wiórkami kokosowymi które stały obok pieprzu a Maks złapał za kubek gorącej wody który chciał wylać na mnie lecz przypadkowo wylał go na Milenę.
-O nie! Mojej siostry brudzić za darmo nie będziecie. -Powiedział dumnie Michał.
-Chcesz zapłatę? - Rzuciłam w Michała mąką. -Taka ci wystarczy?

Bitwa trwała jeszcze jakieś 30 min sprzątaliśmy po niej do wieczora. Następnie poszliśmy padnięci spać.

czwartek, 5 stycznia 2012

ojej coś popsułam.... 4 rozdział

Obudziłam się w swoim pokoju. Myśląc o tym jakim cudem się tam znalazłam usłyszałam głosy z kuchni...
-Jaka z ciebie siostra dobrze wiesz że powinnaś jej pilnować!-Maks był naprawdę zły na moją siostrę...
-Odezwał się pan wszechwiedzący! Pewnie nie wiesz że Maciek jest w szpitalu!-Powiedziała.
-Wiem sam mi o tym powiedział mówił że nie chce cię znać. To przez ciebie wasz ojciec nie żyje. - Na te słowa zamarłam pamiętam to. Dominika miała 14 lat uciekła z domu ojciec wraz z bratem jej szukali jednak ojciec umarł miał chore serce podobnie jak ja...
-Nie, nie, nie!- Wyszłam z pokoju zapłakana. -jak macie zamiar się kłócić to nie na takie tematy proszę!-Powoli zsunęłam się po ścianie na podłogę. Maks zamarł a po chwili usiadł koło mnie i przytulił. Usłyszałam dźwięk domofonu i otworzyłam drzwi.
-Milena? Michał? czegoś nie rozumiem co wy tu robicie, wejdźcie...-Dwójka rodzeństwa stała przed moimi drzwiami.

...

-Jak to ? Niczego nie rozumiem. -Szepnął do Michała Maks. Ja w tym czasie robiłam herbatę. -Czyli teraz zamieszkacie u Igi?
-Na to wygląda -Powiedział Michał.
Weszłam do pokoju podając herbatę dla Maksa i Michała .
-Michał przykro mi wiem jaki to ból...- Szepnęłam. Do pokoju weszła Milena. Przytuliłam Michała i rozmawialiśmy o tym co się dokładnie stało.
-Gdy wróciłem do domu zastałem Milenę zapłakaną. Zapytałem o co chodzi. Nie była w stanie mi odpowiedzieć. Płakała. Wszedłem na górę zastałem rodziców martwych. Jedno i drugie nie oddychało. Starałem się nie płakać lecz to było silniejsze ode mnie... Spakowałem mnie i Milenę zadzwoniłem na policję a resztę już znasz... -Po policzku Michała spłynęły łzy. Milena wybiegła z pokoju nie wytrzymałą emocji. Pobiegłam za nią.
-Milena! -Krzyknęłam biegnąc za przyjaciółką.-Maks w tym czasie pocieszał Michała.
-Zostaw mnie ! -Powiedziała ciemno-włosa dziewczyna
-Proszę Milena..! -W tym momencie zatrzymała się i podeszła do mnie.
-Jeśli ty też chcesz wmówić ze wszystko będzie dobrze, to spierdalaj nienawidzę was wszystkich nienawidzę samej siebie! Widziałam to wszystko ale byłam bezsilna. Nic nie mogłam zrobić ! Rozumiesz?!

środa, 4 stycznia 2012

wszyscy będą szczęśliwi... rozdział 3

-Jak to gorzej?...-Powiedział ze zdziwieniem Maks.
-Wydaje mi się że on jest z moją siostrzyczką...-Łza spłynęła mi po policzku lecz otarłam ją szybko by Max tego nie zauważył...
-Z Dominiką?! Proszę cię Iga nie rozśmieszaj mnie oni to dwie różne bajki...-Powiedział i objął mnie mocno. Czułam ciepło ,ciepło które dawał mi ojciec i Grzesiek lecz co na to poradzić ich już nie ma a mi został Maks. Brat Grześka.
-Dziękuję...-Powiedziałam i opadłam lekko na łóżko. Wzięłam jeszcze łyk wina i zasnęłam w objęciach przyjaciela.

...

(punkt widzenia Dominiki )

Od wieczora myślałam o tym co zrobił Mateusz... Pamiętam jak Iga mówiła mi że go kocha ale co z tego ja też go kocham. I mam do tego prawo... Może przesadziłam z tym pocałunkiem ale mu się chyba podobało. Zasnęłam z dziwnym uczuciem odrzucenia.

...
10.03

-Wsta... Maks? Rozumiem że nocujesz ale czemu w łóżku Igi?-Powiedziała Dominika zaciekawiona.
-Cicho... -Powoli wyszedł z pod koca nie budząc przy tym Igi.Wyszedł ciągnąc za sobą małą i niewinną Dominikę. Był od niej starszy, mądrzejszy ,silniejszy i bardziej uczuciowy. Nie chciał się zatem kłócić ale jak inaczej to załatwić?
-Co ty do cholery wyprawiasz?! Dobrze wiesz że twoja siostra go kocha więc czemu to jej robisz? co ci to niewinne dziecko zrobiło?!- Powiedział zawsze spokojny blondyn.
-J-ja przeprasz...-Przerwała jej Iga stojąca koło drzwi do kuchni.
-Ej a ciszej się nie da? Maks, kawy?-Zaspana dziewczyna wydobyła z siebie słowa.
-Tak możesz mi zrobić ale z mlekiem i trzema łyżeczkami cukru dobrze?-Chłopak był uzależniony od słodyczy...
-Tak okej... -Ziewnęła i nastawiła czajnik. Dominika wyszła z kuchni zmieszana.
-Masz dziwną siostrę... A wiesz co? Znalazłem na necie coś dla ciebie. Pamiętasz jak kiedyś interesowałaś się Japonią i tymi bajkami? Może do tego powrócisz? Masz więcej czasu i tak dalej...-Powiedział zadowolony chłopak.
-Chodzi ci o to ze byłam otaku... hmm czemu nie od dziś mów mi Mizuki -Zaśmiała się i wylała kawę na podłogę.

...

-Brawo...-Powiedział ze śmiechem chłopak. -Droga Mizuki muszę po tobie sprzątać?
-Hai! To ty mnie rozproszyłeś. -Powiedziała ciemnooka.
-Naprawdę ? A co powiesz na to ? -Chłopak zaciągnął dziewczynę na dywan i zaczął ją łaskotać
-hahhaa przestań hahahaaa M-Maks! hahaha no proszę!-Powiedziała dziwnym głosem dziewczyna i zemdlała.

wtorek, 3 stycznia 2012

już wiem! 2 rozdział

Gadałam z nim dobre cztery godziny... Byłam szczęśliwa. cholernie szczęśliwa.

-Dominika?-Wchodząc do domu oniemiałam. Siostra siedziała przy ścianie i całowała się z Mateuszem... Moją upragnioną miłością.
-Nienawidzę was obojga! -Wbiegłam do pokoju zamykając drzwi. Chciałam być sama. Jak ona mogła rozumiem że była przybita ale... Bez przesady. Jedynie ona wiedziała że ja go kocham. Nigdy bym się po niej tego nie spodziewała. Płakałam. cholernie płakałam. bo to jedyne co mi zostało. Wtedy zadzwonił on...
-h-halo?
-Cześć... to ja Mateusz...
-Spierdalaj...
rozłączyłam się.. czułam do niego tylko odrazę. zeszłam na dół.
-Nareszcie panienka raczyła zejść-Powiedziała Dominika ze złością.
zignorowałam to wyjęłam wino z szafki i poszłam do pokoju tej nocy nie spałam...

...

3.20

-Iga!-Zza okna dobiegał znajomy głos...
-Co? -Wstałam zaspana w samym staniku podeszłam do okna. Stał tam maks...
-Jej może się ubierz? -Zażartował wchodząc przez okno do pokoju.
-Spadaj mówisz tak jakbyś mnie w takim stanie nie Widział- Odgarnęłam fioletowe włosy z twarzy i wzięłam łyk wina...
-Ej kochana od kiedy ty pijesz? Aj mniejsza o to. Zostaję dzisiaj u ciebie na noc okej?- Powiedział, a wtedy zauważyłam że płacze.
-Okej, ale co się stało? znowu ojciec?- Tylko ja wiedziałam o sytuacji jaka gościła w domu maksa. Ciągłe bójki między nim a ojcem doprowadzały do tego że połowa jego rzeczy była w moim pokoju. -Dobra nie mów rozumiem...-Mruknęłam.

...

Gadaliśmy dość długi czas gdy nagle nastała cisza...
-Dlaczego jesteś przybita? -Jego głos był spokojny tak jakby nigdy wcześniej mnie nie musiał pocieszać.
-Nieważne... Gdy ty się nie chciałeś pogodzić z tym że Karol cie nie kocha ja o nic nie wypytywałam...
-Już wiem chodzi o Mateusza... znowu jest z Justyną?
-Gorzej...

początek... 1 rozdział

"Wszystko zaczęło się dość przeciętnie nowy rok jak zawsze...
Kolejna kłótnia z matką.
Nienawidzę jej.
Kolejne rany, nie tylko te na duszy ale również te widoczne."

I znów patrzę na twoje zdjęcie... Twój uśmiech i jasno-niebieskie oczy.-pomyślałam
-Znowu myślisz o nim?-Do pokoju weszła Dominika moja starsza siostra. Usiadła obok mnie i przytuliła.
-Dominika? mogę cię o coś zapytać?-Spojrzałam w jej oczy... Jak zawsze takie jak braciszka. Niebieskie. Przypominała mi mamę...
-Tak skarbie pytaj.-Odpowiedziała uwalniając mnie z uścisku . Włosy opadły jej na oko. Odgarnęłam je zadając pytanie.
-Czemu on nas zostawił?... I nawet nie dał znaku życia... -Łza spłynęła po moim jasnym policzku.
-Dał...-Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
-Ale ze jak to?! Dominika ! Mów! -Po tych słowach zagościła cisza... A ukochana siostra rozpłakała się...
-Iga to nie jest takie proste! On jest w szpitalu a jako jedyna rodzina powiadomili nas... -Powiedziała przez szloch.
-Nie widziałam go tak długo... -Wstałam wzięłam pieniądze i torbę.-Wychodzę. -Nie
patrząc na reakcję siostry wyszłam.

...

Podbiegłam do lekarza i zapytałam o brata...Gdy weszłam do sali oniemiałam.Taki jak zawsze Uoko cały mój brat kłócił się właśnie z pielęgniarką.
-A ty przepraszam to kim jesteś?- Z jego ust wydały się lodowate słowa skierowane do mnie... Oniemiałam...
-Maciek... to ja... Iga... -Niby przez te trzy lata zmieniłam się ale czyżby aż tak?
-Iga? To ty...?-Łza kapnęła za mundurek pielęgniarki stojącej obok mojego brata. Pierwszy raz widziałam jak on płacze. Wyprosił pielęgniarkę i wziął mnie za ręce. wtedy zobaczyłam bandaże na jego nadgarstkach.
-Tak to ja ale nie płacz... powiedz lepiej co ty masz na rę...-Ledwie powstrzymując się od płaczu zemdlałam. Tak w całym tym pośpiechu nie wzięłam lekarstw. Głupia Iga...