wtorek, 3 stycznia 2012

początek... 1 rozdział

"Wszystko zaczęło się dość przeciętnie nowy rok jak zawsze...
Kolejna kłótnia z matką.
Nienawidzę jej.
Kolejne rany, nie tylko te na duszy ale również te widoczne."

I znów patrzę na twoje zdjęcie... Twój uśmiech i jasno-niebieskie oczy.-pomyślałam
-Znowu myślisz o nim?-Do pokoju weszła Dominika moja starsza siostra. Usiadła obok mnie i przytuliła.
-Dominika? mogę cię o coś zapytać?-Spojrzałam w jej oczy... Jak zawsze takie jak braciszka. Niebieskie. Przypominała mi mamę...
-Tak skarbie pytaj.-Odpowiedziała uwalniając mnie z uścisku . Włosy opadły jej na oko. Odgarnęłam je zadając pytanie.
-Czemu on nas zostawił?... I nawet nie dał znaku życia... -Łza spłynęła po moim jasnym policzku.
-Dał...-Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
-Ale ze jak to?! Dominika ! Mów! -Po tych słowach zagościła cisza... A ukochana siostra rozpłakała się...
-Iga to nie jest takie proste! On jest w szpitalu a jako jedyna rodzina powiadomili nas... -Powiedziała przez szloch.
-Nie widziałam go tak długo... -Wstałam wzięłam pieniądze i torbę.-Wychodzę. -Nie
patrząc na reakcję siostry wyszłam.

...

Podbiegłam do lekarza i zapytałam o brata...Gdy weszłam do sali oniemiałam.Taki jak zawsze Uoko cały mój brat kłócił się właśnie z pielęgniarką.
-A ty przepraszam to kim jesteś?- Z jego ust wydały się lodowate słowa skierowane do mnie... Oniemiałam...
-Maciek... to ja... Iga... -Niby przez te trzy lata zmieniłam się ale czyżby aż tak?
-Iga? To ty...?-Łza kapnęła za mundurek pielęgniarki stojącej obok mojego brata. Pierwszy raz widziałam jak on płacze. Wyprosił pielęgniarkę i wziął mnie za ręce. wtedy zobaczyłam bandaże na jego nadgarstkach.
-Tak to ja ale nie płacz... powiedz lepiej co ty masz na rę...-Ledwie powstrzymując się od płaczu zemdlałam. Tak w całym tym pośpiechu nie wzięłam lekarstw. Głupia Iga...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz